decoration decoration decoration
decoration
leaf leaf leaf leaf leaf
decoration decoration

Dolina Grzybowska – podkrakowski ekotrail

keszomaniacy-dolina-grzybowska-1

Jeszcze nie opadły pozytywne emocje związane z szukaniem keszy z serii „W cieniu samolotów”, a już w keszomaniakowej kwaterze trwały intensywne prace nad wygospodarowaniem „chwili” czasu na wyprawę po drugą serię skrzynek autorstwa Teamu Krjomi. Będąc pod dużym wrażeniem „samolotów”, postanowiliśmy wybrać się tym razem na skrytkobranie do Doliny Grzybowskiej. Co prawda „chwila” jest stanowczo nieadekwatnym określeniem na ilość czasu potrzebnego do przejścia całej trasy, jednak fajny teren, rewelacyjne wykonanie i doborowe towarzystwo (moje dla Szarotki i Szarotki dla mnie) sprawiły, że upływ czasu i przebytej odległości odczuwalny był jedynie w coraz bardziej zmęczonych nogach. Plany planami, przygotowania przygotowaniami, a i tak wyszło jak zwykle, czyli pełen spontan.

– Na pewno dasz radę tyle chodzić? – pytam Szarotki przez telefon. Prawie całą noc siedziała nad książkami chłonąc wiedzę tajemną i w efekcie spała tylko chwilę, a rano musiała wcześnie wstać, żeby wchłoniętą wiedzą się wykazać.
– Tak, tak, przyjedź po mnie to pojedziemy – mówi pewna siebie. W temacie keszy dwa razy powtarzać mi nie trzeba, toteż czym prędzej udałem się do auta mając na uwadze świętą prawdę, mówiącą że kobieta zmienną jest.

       Dolina Grzybowska – o serii

keszomaniacy-dolina-grzybowska-2„Dolina Grzybowska” to seria 15 skrytek (12 tradycyjnych, 2 multi oraz finału oznaczonego na mapie ikonką z pytajnikiem, do której współrzędne otrzymamy spisując dane ze wszystkich pozostałych skrzynek). Autorami serii jest wspomniany wyżej Krjomi Team, który w przygotowanie keszerskiej trasy włożył nie mało czasu i wysiłku, nie mówiąc o pomysłowości. Twórcy skrytkowego szlaku zapraszają nas na kilkukilometrowy spacer po dolinie znajdującej się na terenie Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Już same nazwy keszy („Bukowy las”, „Drugie skałki” czy „Brzoza hetmańska”) wskazują na to, że poszukiwacze będą mogli podziwiać i cieszyć się pięknem natury, którego próżno szukać nawet w najlepszym parku miejskim. Punkt początkowy spaceru, będący jednocześnie parkingiem, znajduje się kilka kilometrów od granic Krakowa, pomiędzy Balicami, a Zabierzowem, a sama trasa pełni również rolę ścieżki edukacyjnej wyznaczonej w 2000 roku przez Nadleśnictwo Krzeszowice. Oprócz edukacji, stworzono też warunki do szeroko pojętej rekreacji organizując trasy spacerowe, rowerowe oraz przeznaczone do Nordic Walking, a wszystko to w otoczeniu natury, z dala od zgiełku miasta.

       Keszomaniakowe zdobywanie Doliny

keszomaniacy-dolina-grzybowska-3Spacer rozpoczynamy przy nieczynnej już restauracji „Kmita”, przy której czeka na nas pierwsza skrzynka do znalezienia. Bez zbędnej zwłoki rzuciliśmy się w wir poszukiwań, uważając jednak na wszędobylskich mugoli. Wierzcie mi, w ciepły, słoneczny dzień tatusiów, „mamusiów”, „babciów”, dziadków, piesków i dzieci w wózkach, na wózkach i obok wózków (a jeden nawet leżał pod wózkiem jak się wywrócił) w tej zacnej dolince nie brakuje. Mugole jednak sobie, a keszoczarodzieje sobie. Czary mary i po kilku minutach niewidzialny dla niewtajemniczonego oka pojemnik wylądował w naszych rękach. Szybkie spojrzenie, czy ktoś nie podgląda, jeszcze szybszy wpis do logbooka i na przód w dalszą drogę!

Niesłychane jest to, ile ciekawych rzeczy można dowiedzieć się chodząc w poszukiwaniu ukrytych w drzewach, krzakach i kamieniach plastikowych pojemników. Wspomniana wcześniej ścieżka edukacyjna liczy 2,5 kilometra długości (nie róbcie sobie nadziei, szlak keszera jest o wiele dłuższy!), składa się z 5 przystanków z tablicami informacyjnymi, stołami oraz ławeczkami przeznaczonymi do wypoczynku i przybliża odwiedzającym to miejsce, wiedzę o nim oraz o polskich lasach. Dowiedzieliśmy się na przykład, że w ciągu ostatnich 60 lat powierzchnia lasów w Polsce zwiększyła się o 42%, że zapewniają one pracę prawie 400 tysiącom (!) osób (lasy oraz przemysł drzewny), a leśnicy rocznie sadzą ponad 500 milionów (!) drzew, co daje niecały tysiąc drzew na minutę!!! Dolina, którą będziemy przemierzać zamieszkana jest przez takie zwierzęta jak: sarny, lisy, borsuki czy sowy (rzecz jasna nie spotkaliśmy żadnego z wyżej wymienionych), które kryją się w drzewostanie złożonym z sosen, jaworów, świerków czy dębów. Oczywiście to nie wszystkie ciekawostki prezentowane przez Nadleśnictwo Krzeszowice, ale nie można zdradzać wszystkiego. Chcąc dowiedzieć się czegoś na temat gospodarki wodnej czy budowy geologicznej tego terenu, trzeba będzie wybrać się osobiście, do czego gorąco zachęcamy.*

Mając już na koncie serię keszy „W cieniu samolotów”, wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać i z jakim maskowaniem przyjdzie nam się spotkać, dlatego skrytki wpadały w nasze ręce bez większych problemów. No, prawie…

keszomaniacy-dolina-grzybowska-4Nadszedł czas dokonania wpisu do logbooka skrzynki numer 4, którą od skrzynki numer 1 dzieliła odległość skutecznie zniechęcająca do tego, żeby wrócić na początek trasy po czym kontynuować dalej. Czas wpisu jest (a przynajmniej podręcznikowo powinien być) czasem radości, chyba że…
– Zaraz, zaraz, tutaj dane do finału to X=0, a jakie były poprzednio? – pytam Szarotki starając się jednocześnie nie wpadać w panikę, choć dobrze wiem jaka będzie odpowiedź Cisza przedłużała się nieznośnie.
– Zapomnieliśmy zapisać – odpowiada po chwili Szarotka.
Milczeliśmy, a razem z nami zamilkła cała Dolina Grzybowska. Ptaki przestały wesoło śpiewać ustępując pola niememu szumowi drzew, wiatr zawył gwałtownie, po czym ucichł, zupełnie jakby się zakrztusił ze śmiechu i tylko komar widząc jak odpływa nam krew z twarzy podleciał i spojrzał w nasze załzawione oczy tak, jakby chciał powiedzieć: „niech stracę, dzisiaj napijcie się ode mnie”. Na naszych czołach pojawiły się krople nerwowego potu przeradzając się w trudne do opanowania drżenie rąk. Bądź przeklęta sklerozo i wy synapsy niesprawne! Odejdź precz demencjo przedwczesna i ty amnezjo bezbolesna! Apage!

Cóż było robić? Po upływie adekwatnej do naszego stanu ilości czasu, postanowiliśmy rozwiązać problem „na chłodno”. Wróciliśmy do kesza nr 3, po czym kontynuowaliśmy trasę i po obejściu całej pętli mieliśmy wrócić do pierwszej i drugiej skrzynki. Jak postanowiliśmy, tak też zrobiliśmy.

keszomaniacy-dolina-grzybowska-6Nie wiem czy był to przypadek, czy też wynik doświadczeń wcześniejszych keszerów, którzy mieli na koncie ten sam błąd co my i w taki a nie inny sposób postanowili odreagować, ale idąc do kolejnej skrytki naszym oczom ukazał się ni stąd ni zowąd indiański wigwam, ustawiony nieopodal ścieżki. Uznaliśmy to za znak i miejsce, w którym odpoczynek jest jak najbardziej wskazany. Rozglądnęliśmy się dookoła czy czasem jakiś wódz plemienny nie czai się na nas z tomahawkiem w pobliskich zaroślach, ale w zasięgu wzroku były tylko dwie blade twarze konsumujące wodę ognistą, które nawet nie zauważyły naszej obecności. Ja wszedłem do środka celem kontemplacji, a Szarotka… No cóż, kiedy jedni kontemplują kojąc skołatane nerwy i poszukując sensu istnienia, inni konsumują (bułkę pokoju?), zakłócając swoim mlaskaniem rozważania tych pierwszych. Pełna harmonia.

keszomaniacy-dolina-grzybowska-5Nie będzie przekłamaniem, jeśli powiemy że dalej niewiele ciekawego się działo. Cieszyliśmy się dobrą pogodą i tętniącym życiem lasem. Wędrowaliśmy od kesza do kesza, zapominając co jakiś czas o spisaniu danych do skrzynki finałowej (kosztowało nas to w sumie ok 2,5 kilometra więcej do przejścia), potwierdzając tym samym kolejną mądrość ludową – kto nie ma w głowie, ten ma w nogach. Naszą sklerozę w dużej mierze rekompensowały jednak kesze, które tak jak w przypadku poprzedniej, podejmowanej przez nas serii trzymały bardzo wysoki poziom. Keszerska „Dolina Grzybowska” niewątpliwie zasługuje na osobny akapit dotyczący maskowania. Wszystkie kesze z serii zostały pieczołowicie przygotowane i ukryte. Podjęcie niektórych skrzynek wymagać będzie od poszukiwacza dobrej sprawności fizycznej, innym razem stalowych nerwów, albo bardzo wprawnego i uwrażliwionego na najmniejsze nawet odchyły od normy oka. Pomimo tego, że znalezienie skrytek nie jest ekstremalnie trudne, to każde zdobycie pojemnika sprawia dużą radość i satysfakcję z odnalezienia i możliwości dokonania wpisu do logbooka. Na poziom trudności niewątpliwie wpływa zalesiony teren, w którym niejednokrotnie GPS zaczyna „wariować”, ale w miejscach gdzie lokalizacja działa dobrze, możemy być pewni poprawności podanych przez autorów współrzędnych. „Dolina Grzybowska” powinna być obowiązkowym punktem na mapie keszerów, którzy lubią spacery na łonie natury i nieprzeciętnie maskowane kesze tworzące spójną całość – serię.

      Po 9 kilometrze marszu…

Prawie dotarliśmy do szczęśliwego końca zdobywając wszystkie dane, potrzebne do ustalenia współrzędnych pojemnika finałowego zamykającego naszą wyprawę. Autorzy szacują długość trasy na ok. 7 kilometrów, my dzięki naszej niezawodnej pamięci i konieczności cofania się po informacje potrzebne do finału, byliśmy już na 9 kilometrze i szczerze powiedziawszy oboje mieliśmy dość. Szarotka, biorąc pod uwagę nieprzespaną noc, była w gorszym stanie i zaczęła marudzić…
keszomaniacy-dolina-grzybowska-7– Chodź, to ponoć duży pojemnik, więc jest szansa że będzie w środku drewnia…. – zanim skończyłem mówić zorientowałem się, że mówię już tylko do siebie -…czek na wymianę. Zgrabne plecy Szarotki oddalały się w tempie, o które bym jej jeszcze przed chwilą nie podejrzewał i ani myślały mi odpowiedzieć, a jej ruda głowa myślami bujała już w drewniaczkowych obłokach, zapominając o całym bożym świecie. Grunt to dobra motywacja. Finał okazał się być widzianym do tej pory tylko w Internecie pojemnikiem, którego podjęcie warte było wysiłku. Zwłaszcza, że w środku czekały certyfikaty dla znalazców!

P.S drewniaczka nie było.

* Podane informacje pochodzą z zamieszczonych na ścieżce edukacyjnej tablic informacyjnych i nie gwarantujemy ich aktualności 🙂

autor Keszomaniacy

Tags: Dolina Grzybowska, geocaching, kesze, keszomaniacy, piętaszek, serie skrytek, szukanie skarbów, trail

Dodaj komentarz

loading
×
%d bloggers like this: